Po naborze.

Nabór był super, 5 nowych dzieciaków. Dwa mniej niż wymarzyłam, ale okej. Dzieci milusie i superaśne. Dziewczyny radzily sobie świetnie, Kon-tiki pomogły. Dziękuję.

__________________

I co z tego, że wszystko się udało? Co z tego, ze pół dnia robiłam kronikę i wrzucałam zdjęcia na bloga?

Wystarczyło jedno słowo, a raczej jego brak. Przecież to nie tak, to wszystko nie tak mialo być. Nie tak! Przyjaźń, przyjaźń, przyjaźń! Tylko i aż! Ale nie, bo ja tak przecież nie potrafię. Tak więc od dziś, koniec. Poboli, poboli i przestanie.

W tym momencie zaczynam rozumieć ojca.

Tak bardzo chce mi się płakać. I nikt nie pomoże.

To my zapominamy.

~ - autor: Monika w dniu październik 6, 2007.

Dodaj komentarz