?
Bo tam ponoć biło zdecydowaniem. A tak naprawdę, to jest takie bez środka. Bez prawdziwych uczuć, bez, bez, bez bzu. Urwij z gałązki bzu jeden kwiatek. Odrywasz zielony ogonek i dmuchasz. Wyskakuje środek. To tak jakby serce, prawda? Spróbujesz? Możesz. Ale nie można żyć, ani kochać na próbę.
Chcę się zamknąć w swoim małym hermetycznym świecie. Ale najpierw muszę go stworzyć. Chcę być obca i nieodgadniona. Tajemnicza. Chciałabym wiedzieć więcej o kimkolwiek, ale tak, aby on nigdy nie dowiedział się o moim istnieniu.
I dosyć mam monotematyczności.






nie mówmy o jednym.. fakt.. a fermetyczny świat jest zły.. zwłaszcza gdy jesteś tam zamknieta nie z własnej woli.. wiem cos o tym
Nie zamykaj się…
ambitne przemyślenia, aż dziwne,że masz na to siłę po męczącym dniu:*